Jestem leniwa. Leniwa strasznie i nieodwołalnie. Do tego stopnia, że zabrałam Maciejkę na działkę, zrobiłam zdjęcia, ale już nie wrzuciłam ich na bloga. Dzisiaj to naprawię :) Muszę się pochwalić, uszyłam spódniczkę. Z dwoma falbankami, koronką i gumką. Nieważne, że gumka się nie rozciąga, bo w swojej inteligencji źle ją przeszyłam. Nieważne :D Zdjęcia w większej wersji zyskują.
Potwór! A z tyłu moja siostra trzyma lalkę za nogi.
Masz, jagódka. Nie, wcale jej nie zatrułam.
Pozdrawiam i idę komentować blogi:)
PS. Maciejka ma już czarne włosy...
W mojej rodzinie cięższa muzyka i oryginalne poglądy nikogo nie dziwią. Będąc małym dziecięciem słuchałam za sprawą taty KSU, Kultu, Hurtu, T.love, Leniwca, Big Cyca. Miłośc do tych zespołów została mi do dzisiaj :) Moje pierwsze glany kupiła mi mama, sama zaproponowała ten pomysł i była z tego powodu chyba nawet bardziej szczęśliwa niż ja :) Siostra ma, lalkowa niewierna, wyraźnie się ożywiła, gdy usłyszała, że Maciejka jest w mojej głowie bardziej buntowniczką niż grzeczną panienką. Ba, zaoferowała swoją pomoc przy robieniu tych wszystkich punkowych drobiazgów (Oluś, jeśli to czytasz, to wiedz, że trzymam cię za słowo!). Mała dostała więc topik, wojskowe spodnie z toporną, ale za to działającą kieszonką, i pseudoglany. Na nie najlepiej nie patrzeć, wrzucam je dla potomności, bo to moja pierwsza próba stworzenia butów. Są toporne jak sztuka neardentalczyków i zniszczone jak kolos z Rodos. No ale starałam się i następne będą lepsze :)
Zdjęć jest mało. Przypuszczam, że więcej będzie z rzadka, bo nie potrafię wrzucać zdjęć, których nie oceniłam jako najlepsze z danej partii. Nie jestem zbyt kreatywnym fotografem, więc to takie trochę "lalka stoi, lalka siedzi". No i jeszcze do końca nie "poczułam" Maciejki. nie "ożyła". Mam nadzieję, że rozumiecie, o co chodzi ;)
à propos wiga, który jest piękny jedynie z daleka, mam nadzieję go szybko zmienić. Plącze się, stroszy, nie chce leżeć w spokoju. Jako, że postawiłam sobie cel "wszystko co będę mogła, wykonam ręcznie", już leci do mnie czesanka i włóczka ;) Zobaczymy, jak to wyjdzie...
"A dostałeś kiedyś fangę w nos?"
Ona jest tak strasznie urocza, zdjęcie tego nie oddają :3
Tak na "finiszu" dodam, że każdy komentarz jest dla mnie niezwykle ważny i napawa siłą do dalszego wykrzesywania z siebie resztek kreatywności - dziękuję!